W listopadzie – miesiącu poświęconym zmarłym, wspominamy zwłaszcza tych co odeszli w danym roku
a w naszym środowisku wspominamy elektryków. Przybliżmy więc sobie sylwetkę Zdzisława Mężyka zmarłego w tym roku rzeszowskiego „przedwojennego” elektryka.
Dnia 2 lutego 2025 roku, zmarł Zdzisław Mężyk ostatni świadek pracy historycznej Elektrowni Miejskiej
w Rzeszowie zarówno przed okupacją niemiecką jak i podczas wojny, pamiętający pierwszego dyrektora elektrowni.
Niespełna pół roku przed końcem wojny 28 lutego 1944 roku Zdzisław Mężyk rozpoczął pracę w miejscowej elektrowni. Pamięta doskonale pierwszy dzień swojego zawodowego życia i nie przypuszczał wtedy, że w miejscu
w którym się znalazł przepracuje 47 lat i 5 miesięcy.
Jak wspomina „Do pracy przyjmował mnie Władysław Waller. Przed wojną był zwierzchnikiem mojego nieżyjącego ojca, działaczem Sokoła, dla mnie świetlaną postacią – wspominał odlegle czasy Zdzisław Mężyk. – Pracę w elektrowni dostałem właśnie dzięki panu Wallerowi. Rok 1944 był okresem wzmożonej wywózki młodych Polaków na roboty do Niemiec, gdzie brakowało siły roboczej. Jedynym sposobem na jej uniknięcie była praca w ważnym dla Niemców przedsiębiorstwie a takim była elektrownia. Gdy przyszedłem do pana Wallera
z prośbą o pracę mówiąc, że grozi mi wywózka do Niemiec, natychmiast kazał mi przyjść do elektrowni. Nie wiem, jak on to załatwił, kogo musiał przekonać, ale przyjęty zostałem. Pan Waller był kierownikiem małej grupy sieciowo- oświetleniowej. Zostałem jej pracownikiem. Tak ojciec przed wojną, tak ja również miałem za szefa Władysława Wallera. Pod bokiem i bacznym spojrzeniem świetnego fachowca szybko uczyłem się fachu”.
Czas II wojny światowej to okres kiedy elektrownia pod zarządem niemieckim dobrze funkcjonowała, zaś sieć elektryczna Rzeszowa była przez nich przystosowywana do przesyłu prądu zmiennego, po zakończeniu wojny prace te dalej kontynuował Zdzisław Mężyk wraz z innymi monterami byłej elektrowni.
Zdzisław Mężyk urodził się 28 września 1929 roku i już jako dziecko miał okazję, przyglądać się pracy elektromonterów przy obsłudze urządzeń i elektryfikowaniu miasta odwiedzając swojego ojca podczas jego pracy.
Ojciec Zdzisława, Kazimierz Mężyk, do czasu wybuchu wojny, do września 1939r. pracował w rzeszowskiej elektrowni, pomnażał jej majątek instalując na mieście nowe odcinki sieci oraz nowe urządzenia elektryczne był również elektromonterem linii kablowych.
W pamięci Zdzisława – o czym nieraz wspominał – pozostał też pierwszy dyrektor Elektrowni Miejskiej
w Rzeszowie inż. Jan Żurowski, to on był odpowiedzialny za budowę elektrowni i jej późniejszą rozbudowę do czasu wybuchu wojny.
Należy podkreślić, że w całym swym życiu Zdzisław Mężyk był zaangażowany w sprawy rzeszowskiej energetyki, zarówno podczas czynnej pracy zawodowej jak i w czasie emerytury, gdy często odwiedzał dawny zakład pracy interesując się jego rozwojem. Interesował się i angażował także w życie społeczne i sprawy miasta Rzeszowa, był radnym przez jedną kadencję.
Pan Zdzisław będąc młodocianym pracownikiem Elektrowni Miejskiej w Rzeszowie był świadkiem jej likwidacji, widział jak po 33 latach pracy elektrowni zostaje ona wpierw unieruchomiona przez Niemców wycofujących się z Rzeszowa a następnie decyzją ówczesnej władzy elektrownia przestaje wytwarzać energię
i zostaje skazana na likwidację. Jak wspominał Zdzisław Mężyk – ze smutkiem było patrzeć na unieruchomione maszyny, które stopniowo zdemontowano, rozkręcono, pocięto palnikami i wywieziono jako złom do huty.
Odszedł ostatni świadek pracy elektrowni zarówno przed jak i w czasie wojny a także przez kilkadziesiąt lat pracując w Zakładzie Energetycznym mógł obserwować elektryfikację miasta i rozwój rzeszowskiej energetyki
i to jego historyczne wspomnienia a także osobiste pamiątki przyczyniły się do utworzenia Muzeum Energetyki Podkarpackiej przy PGE Dystrybucja S.A.
Tekst i zdjęcia Wiesław Lelek