Targi elektryczne


 

Przy okazji Targów ENERGETAB 2016 : 13-15 września 2016 r. wycieczka zorganizowana przez koło SEP przy Politechnice Rzeszowskiej

 

Gdzie byliśmy? Weszliśmy na Babią Górę, zwiedzaliśmy laboratoria ATH, byliśmy na targach bielskich, obejrzeliśmy Koronę Ziemi i weszliśmy do wnętrza góry Żar.

W wycieczce uczestniczyli członkowie Koła przy PRz. , członkowie Koła przy Elektromontażu i Koła przy ZO.

Na Babią Górę szliśmy z przełęczy Krowiarki do schroniska Markowe Szczawiny, a następnie oczywiście Percią Akademików na szczyt, to „tylko” 1,7 km i 513 m podejścia.
Pogoda była wspaniała, a humory dopisywały na każdym odcinku szlaku (fot.1 i 2).

Wieczorem czując „miłe zmęczenie nóg” odpoczywaliśmy przy grillu.

W dniu 14 września 2016 odwiedziliśmy Wydział Budowy Maszyn i Informatyki Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku Białej. Zwiedziliśmy kampus uczelni oraz laboratoria:

  • w laboratorium A204A oraz A214 zaprezentowano działanie mikrofabryki oraz przykładowe prace dyplomowe studentów (fot.3).

  • laboratorium, w którym prowadzone są prace nad wykonaniem porowatych rusztowań - podłoży dla inżynierii tkankowej - z włókien o średnicy zbliżonej do włókien kolagenowych,

  • działanie hamowni podwoziowej oraz stanowisko badania samochodu hybrydowego.

Po laboratoriach oprowadzali nas bardzo sympatyczni pracownicy Wydziału.

Następnie udaliśmy się na targi ENERGETAB 2016. Targi zwiedzaliśmy indywidualnie, zbierając materiały, informacje. Targi są okazją do spotkań i bezpośrednich rozmów. Odwiedziliśmy gościnne stoisko Elektromontażu Rzeszów z ciekawymi słupami oświetlenia zewnętrznego. Piękna słoneczna pogoda tak przyjazna przy wchodzeniu na Babią Górę, tutaj dawała się mocno we znaki, syci wrażeń i materiałów, chłodnym autokarem powróciliśmy do hotelu na szczycie góry.

Trzeci dzień rozpoczął się od zwiedzania Centrum Korony Ziemi w Zawoi (fot.4).

Bardzo ciekawa ekspozycja o ludziach gór i samych górach. Wysłuchaliśmy interesującą historię rozwoju specjalistycznej odzieży i sprzętu wspinaczkowego. Przewodnik – pasjonat alpinista – opowiadał jak radzono sobie w górach od początków XX wieku, a następnie opowiadał o każdym szczycie z Korony Ziemi na podstawie makiet (fot. 5) znajdujących się w Centrum.

W opowiadaniu przewijały się nazwiska Polaków zdobywców szczytów, wejścia letnie, wejścia zimowe, pierwsze wejścia i ……. ostatnie.

Brak czasu nie pozwolił nam na wejście w korony drzew, ponieważ byliśmy umówieni w Elektrowni Porąbka Żar.

Niestety elektrownia w remoncie, więc zostaliśmy wpuszczeni tylko na pierwszy poziom, wejście do wnętrza pochylnią ½ km, oraz do dyspozytorni skąd odbywa się kierowanie pracą elektrowni i gdzie można podglądnąć każdy parametr.

Elektrownia znajduje się dosłownie wewnątrz oraz na powierzchni góry Żar. Góra ma ok. 850 m n.p.m., a jej wysokość względna wynosi ok. 400 m. Na szczycie góry znajduje się potężny zbiornik gromadzący wodę, ma on 650 m długości oraz 250 m szerokości, kształt deltoidu i mieści 2 310 000 m3 wody, której maksymalna głębokość wynosi 28 m. Zbiornik jest uszczelniony kilkoma warstwami asfaltu, przełożonych żelbetonem. Znajduje się pod nim galeria do pomiarów przecieków, w ciągu doby ze zbiornika wyciekają zaledwie 2 litry wody.

Wewnątrz góry są wywiercone 2 szyby o średnicy 4 m każdy, pochylone pod kątem 45o dostarczają wodę do turbiny w hali maszyn. Elektrownia wyposażone jest 4 nowoczesne pompo-turbiny wykonane w Austrii. Każdy z 2 kanałów transportowych rozgałęzia się na 2 turbiny.

Wszystkie turbiny dają moc 500 MW. Czas rozruchu elektrowni wynosi zaledwie 3 minuty.
Pompowanie pełnego zbiornika trwa 5 godzin. Następnie woda jest wypuszczana do Zbiornika Międzybrodzkiego. Napięcie generatora 14 kV jest podnoszone przez transformator blokowy do 120 kV, energie jest przesyłana liniami 110 kV.

Góra Żar jest to miejsce znane ze wspaniałych warunków do para lotniarstwa, lotniarstwa i szybownictwa. Jest ono także znane z występowania wielu niewyjaśnionych zjawisk.

Linia 110 kV biegnąca przez Żar i następne góry jest zagrożona nie tylko przez drzewa, które trzeba regularnie przycinać, ale także przez pechowych lotniarzy czy paralotniarzy. Na wszelki wypadek słupy pomalowano na czerwono, teren wokół linii jest nieustannie monitorowany. W sytuacji zagrożenia używany jest znajdujący się w halach elektrowni wyłącznik wielkości średniego samochodu. Wyłącza linię w ciągu 0,05 sekundy z ogłuszającym hukiem.

Po obejrzeniu elektrowni, zbiornika i kilku paralotniarzy, syci wrażeń wyruszyliśmy w drogę powrotną.

 

Opracowała: Barbara Kopeć - koło SEP PRz

Zdjęcia: Piotr Jankowski-Mihułowicz – koło SEP PRz



Wszelkie Prawa Zastrzeżone ©2017 SEP
Copyright ©2017 SEP Rzeszów